sobota, 2 września 2017

Wywiad z dyrektorem - akademik Rejs w Szczecinie




Maciej Sławiński, dyrektor Ośrodka Rejs w Szczecinie.




MZ: Jak się czujesz w Szczecinie? Pochodzisz z Warszawy, jesteś tu od niedawna...

Maciej Sławiński: Szczecin poznałem piętnaście lat temu. Przyjechałem tu wtedy tylko na wakacje.  Miasto spodobało mi się od razu. Dużo zieleni, piękne widoki na Odrę, no i - rzecz warta podkreślenia - znakomite tereny na wypady wycieczkowe: malownicze lasy, jeziora, niedaleko nad brzeg Bałtyku. Poza tym, Szczecin to otwarci ludzie, z którymi łatwo nawiązuje się  kontakt.



Opowiedz o życiu studenckim w Ośrodku Rejs? 

Studenci dużo się uczą. U nas w akademiku sporo mówi się o egzaminach, zaliczeniach, często spotyka się ludzi przy podręcznikach, kodeksach, czy przy robieniu projektu. Wspólne posiłki dają chwilę wytchnienia i możliwość szybkiego zorientowania się czym żyją główne szczecińskie uczelnie.W Rejsie mieszkają ludzie z ZUTu, US i PUM. Przyszli lekarze, konstruktorzy, programiści i nauczyciele. 


studentach z akademika Rejs mogę powiedzieć, że podziwiam ich za to, że przy tym tempie nauki potrafią zadbać o porządek w pokojach, popracować razem przy krzewach w ogrodzie, przykręcić klamkę i jeszcze przyłożyć się do sprzątania jadalni.


Czy pilnujesz studentów?

To już nie ten wiek. Jeśli ktoś sam nie potrafi się zmobilizować, to nadmierne zachęty "z zewnątrz" będą go tylko drażnić. O studentach z akademika Rejs mogę powiedzieć, że podziwiam ich za to, że przy tym tempie nauki potrafią zadbać o porządek w pokojach, popracować razem przy krzewach w ogrodzie, przykręcić klamkę i jeszcze przyłożyć się do sprzątania jadalni. Z jednej strony dyrekcja akademika o takich rzeczach mówi, ale gdyby z drugiej strony nie było w postawie studentów dojrzałości, pozostałby to tylko "głos na puszczy".



Akademik męski, plan dnia, wspólne posiłki. Jak to wygląda w praktyce?

W praktyce wygląda to dobrze. W czasie kolacji słuchasz ludzi, pytasz czym żyją i zawsze czegoś nowego się dowiesz. Myślę, że każdy z rejsowych studentów wiele korzysta na wspólnych posiłkach i spotkaniach. W każdym razie napewno ja wiele korzystam na kontakcie z nimi. Wzajemne poznanie, nowe perspektywy spojrzenia na świat. Bardzo cieszę się gdy widzę jak w naszym akademiku tworzą się koleżeńskie więzi "międzywydziałowe". Ostatecznie w dzisiejszych czasach studenci uczą się tak odległych treści. Obecnie programy studiów są bardzo wąsko wyspecjalizowane.  Akademik męski Rejs daje możliwość poznania ludzi z innych wydziałów i z innych uczelni. To właśnie jest "bogactwo" mieszkania w akademiku Rejs.

Skąd pomysł na taki akademik?

Na ogół mówi się o dwu źródłach inspiracji: średniowieczna tradycja uniwersytecka i działalność Założyciela Opus Dei. Dziś może mało kto zdaje sobie sprawę, że pierwotnie Uniwersytet był korporacją studentów i profesorów, którzy mieszkali we wspólnych domach i w tych właśnie - powiedzmy - akademikach toczyła się większa część intelektualnego studencko-profesorskiego życia. Ten styl ogranizowania studiów w większym stopniu zachował się krajach anglosaskich - Harvard, Oxford, Camebridge, Stanford dalej pracują w zbliżonym systemie. Dla nas idea college'u - akademika gdzie profesorowie i studenci tworzą swoistą wspólnotę - jest raczej egzotyczna. Ale na pweno warto ją promować.
Drugie źródło inspiracji to działalność św. Josemarii Escrivy, Założyciela Opus Dei. Ten niezwykły duszpasterz akademicki sam przez wiele lat był kapelanem madryckiego akademika, który stał się pierwowzorem takich placówek jak Rejs.



Czego dyrektor „Rejsu” uczy się od studentów?

Uczę się od studentów, że są ważne sprawy, na które ty nie zwracasz uwagi. A warto byłoby. Że warto się zastanowić nad własnymi przekonaniami, kiedy poznajesz kogoś, dla kogo wcale "nie jest oczywiste" to, co Ty uważasz za pewnik. Interesują mnie też po prostu ich historie, pasje, losy ich krewnych i przyjaciół.



Studenci mają teraz coraz więcej materiałów do "ściągnięcia" z sieci, ale coraz mniej okazji by zadać osobiście pytanie komuś, kto widział, przeżył i przemyślał trochę więcej rzeczy niż oni. 


Zapraszacie ciekawych gości na spotkania ze studentami. Jaki jest cel takich spotkań?

Wniesienie do życia studenta interdyscyplinarności. Ponadto utrzymanie pierwszeństwa spotkania z osobą przed zapoznawaniem się z "materiałami". Trochę już o tym mówiłem. Studenci mają teraz coraz więcej materiałów do "ściągnięcia" z sieci, ale coraz mniej okazji by zadać osobiście pytanie komuś, kto widział, przeżył i przemyślał trochę więcej rzeczy niż oni. Dlatego zabiegamy o możliwość zadania takich pytań. Zapraszamy wybitnych profesorów, ekspertów, ludzi, którzy kierują zespołami ludzkimi, pracują w miejscach newralgicznych dla życia społecznego, ekonomicznego, kulturalnego.

 W Ośrodku Rejs istnieje również program zajęć popołudniowych dla uczniów szkół średnich. Co oferujecie?

Angielski, warsztaty broni średniowiecznej, laboratorium chemiczne, zajęcia z elektroniki oraz ciszę w czytelni, w której można odrabiać lekcje. Ponadto szereg spotkań poświęconych kształceniu charakteru, czyli - jak by dzisiaj powiedziano - aktywizacji  osobistego potencjału emocjonalnego i intelektualnego.

Kto może zatem mieszkać w Ośrodku Rejs?

Student, który chce spędzić studia na nauce i poznawaniu ciekawych ludzi (to wbrew pozorom można połączyć). Student, który ceni sobie dobre koleżeństwo i chce się dowiedzieć czym żyją jego koledzy z innych uczelni i wydziałów. Student, który widzi sens w tym, by choć odrobinę czasu wygospodarować i ofiarować innym. Mamy bowiem także stały program wolontariatu.



Zwracałeś uwagę na różnorodność kierunków studiów i uczelni. Jak to ma wpływ na atmosferę w akademiku?

Wzbogacającą. Wprowadza świeżość i poczucie, że choć świat jest skomplikowany i bardzo rozległy, to jednak ludzie mogą stawać się sobie bliscy. Przyjaźnie mogą nawiazywać się także między przyszłymi prawnikami i lekarzami, albo miedzy studentami ZUTu i Akademii Sztuki. Naprawdę.

Jak rozwija się program The Grade, zainicjowany w Szczecinie w 2013 r?

Lepiej niż myślałem. Tworzymy wokół akademika środowisko studenckie złożone z mieszkańców i przyjaciół Rejsu. Spotkania w czwartek wieczór o 19.50 to centralny element the Grade. Chyba najwięcej emocji wywołała przeprowadzona jesienią debata oksfordzka.  Ale sporym zainteresowaniem cieszyły się także warsztaty z komunikacji prowadzone przez Marię Bartczak, dyrektora TVP Szczecin i spotkanie z Adamem Woronowiczem.

Akademik posiada salę sportową. Jak wygląda aktywność sportowa studentów?

Tutaj jest cała paleta możliwości: bieganie, squash, piłka nożna w kilku odsłonach w tygodniu, poza tym mamy także amatorów rowerowych wycieczek poza miasto. 


Z dużym szacunkiem o  studentach z naszego akademika mogę powiedzieć, że są wrażliwi na cierpienie innych i dają temu wyraz. Odwiedzamy ze nimi domy starców, urządzamy też wizyty w mieszkaniach u chorych korzystających z opieki Caritas.


Angażujecie studentów w wolontariat. Co dokładnie robią studenci? Czy to jest obowiązkowe?

Gdy chodzi solidarność z cierpiącymi, empatię czy dobroczynność to trudno mówić o tym w kategoriach obowiązku. Nie możemy przecież wpisać do regulaminu akademika, że student ma obowiązek rozwijać w sobie dobre serce. Ale z dużym szacunkiem o  studentach z naszego akademika mogę powiedzieć, że są wrażliwi na cierpienie innych i dają temu wyraz. Odwiedzamy ze nimi domy starców, urządzamy też wizyty w mieszkaniach u chorych korzystających z opieki Caritas.


Muszę też zapytać o kwestie pieniędzy. Posiadacie duży akademik, infrastrukturę sportową, dobrą lokalizację. Kto za to płaci?

Obecną siedzibę Rejsu wzniesiono dzięki ogromnej ofiarności wielu osób zaprzyjaźnionych z Ośrodkiem.To ludzie którzy cenią inicjatywy podejmowane wokół akademika. Wielu z nich do dziś nas stale wspiera finansowo. Inni strategicznie wsparli nas w czasie budowy. Im wszystkim jestem bardzo wdzięczny. Myślę, że ludzi tych motywuje świadomość jaką wagę ma tworzenie studentom takiej atmosfery jaka panuje w Rejsie: mobilizacja do nauki, wzmacnianie postaw koleżeńskich, zachęta by stawiać sobie zdrowe wymagania. Odpowiadając krótko na pytanie: studenci płacą miesięczną składkę za akademik, ale bez wielu stałych darczyńców nie moglibyśmy realizować naszej misji.



Jak Opus Dei wpływa na życie w akademiku? Czy mogą tu mieszkać niekatolicy, ludzie poszukujący?

Drzwi Rejsu stoją otworem dla ludzi niewierzących. Nie ukrywamy, że ludzie, którzy stworzyli akademik robili to i dalej robią z miłości do Boga i Kościoła. Dlatego oczekujemy od wszystkich studentów gotowości uszanowania przekonań osób tworzących i finansujących akademik. Nie jest również tajemnicą możliwość bliższego poznania katolicyzmu i pogłębienia życia religijnego jaką stwarza studentowi mieszkanie w naszym akademiku. Jednak udział w spotkaniach poświęconych bezpośrednio życiu chrześcijańskiemu ma charakter całkowicie dobrowolny. Myślę, że udaje nam się utrzymać tutaj atmosferę autentycznej wolności.


Rozmowa z 6 marca 2016 r. 


---

Ośrodek Akademicki Rejs w Szczecinie to akademik męski. Oferujemy możliwość zamieszkania dla studentów z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, Uniwersytetu Szczecińskiego, Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, Akademii Sztuki i innych szkół wyższych. Zamieszkanie w domu akademickich to coś więcej niż wynajem stancji w Szczecinie. Proponujemy dla studenta możliwość rozwoju akademickiego i społecznego na każdym poziomie nauki.


Nasz kanał w You Tube

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza